Od kiedy mój synek zaczął stabilnie siedzieć, place zabaw stały się częścią mojej codzienności. Podczas pobytu na jednym z nich, byłam świadkiem takiej oto sytuacji.
Siedzi sobie mamusia na ławce i rozmawia przez telefon. Jej około trzyletnia córeczka biega grzecznie nieopodal, gdy nagle potyka się i upada rączkami przed siebie. Upadek ten nie wygląda groźnie, lecz jak to dziecko, mała biegnie do mamy, by szukać pocieszenia. Próbując wdrapać się do niej na kolana, odbija brudną od ziemi rączkę na nieskazitelnie białej koszulce rodzicielki.
- Co ty wyprawiasz!? - krzyczy zrozpaczona mamusia i odpycha płacząca dziewczynkę, nie przerywając rozmowy.
- No jak, co się stało!? Ujebała mi nową bluzkę! - żali się krzycząc do telefonu, a na córkę, która siedzi na ziemi ze zwieszoną główką i próbując stłumić szloch, nerwowo skubie trawę, spogląda z gniewem i wyrzutem.
- To po chuj tak się stroisz, skoro z dzieckiem na plac zabaw wychodzisz? - miałam ochotę jej spytać, ale tylko złapałam synka za rękę, by odejść stamtąd czym prędzej.
- Pieprzona miss placu zabaw - mruknęłam jeszcze pod nosem. I już nas nie było.
A jeszcze bardziej wkurzają mnie te, które stroją dzieci jakby to jakieś święto było, a potem co chwilę krzyczą "tego nie rób, tamtego nie dotykaj... BO SIĘ UBRUDZISZ!". Normalnie wrrr....









Na szczęście nie spotykam takich, smutna ta historia, żal mi tego dziecka...
OdpowiedzUsuńsmutne :/ niestety to częsty widok...szkoda tych dzieciaków :(
OdpowiedzUsuńa my obie lubimy na placu zabaw i wszędzie indziej ładnie wyglądać. A jak się pobrudzi cóż, jak to mówi moja mała "Nic się nie stało, upieze się". Także nie ma stresu w ogóle:)
OdpowiedzUsuńI to właśnie jest prawidłowe podejście :)
UsuńMatko co za kobieta ;/;/
OdpowiedzUsuńJa jak idęz moją podopieczną na podwórko to idę w " domowych " ciuchach bo wracam cała w piachu cała brudna :D i cała umursana razem z nią ;d
Ja zazwyczaj w leginsach, podkoszulku i trampkach :)
Usuńteż mnie wkurzają takie mamuśki.
OdpowiedzUsuńSwego czasu i ja pisałam u siebie o takiej mamusi . Sytuacja bardzo podobna i też mnie to strasznie zirytowało . Podsumuję to jednym zdaniem bo rozpisywać się nie ma sensu '' niektóre kobiety nigdy nie powinny mieć dzieci Kropka ''
OdpowiedzUsuńW takim razie biegnę szukać tego postu! :)
UsuńJa ma w pamięci cały czas, jak jedna matka latała po piasku na placu zabaw w wysokich szpilach ;p Osobiście nie mam nic przeciwko ładnemu ubraniu dziecka i siebie-ale bez wypominania, że się ubranie pobrudziło.
OdpowiedzUsuńDobrze, że nóg nie połamała ;)
UsuńJa też nie mam nic przeciwko ładnemu ubieraniu, pod warunkiem że nikt nie robi problemu, jeśli to ubranie się zniszczy lub pobrudzi. W końcu to plac zabaw!
Co za matka! Aż żal mi tego dziecka, które w tym momencie potrzebowało przytulenia w maminych ramionach a w zamian zostało zbesztane :( I tak matka psuje psychikę dziecka i jego samoocenę :( takie to przykre.....
OdpowiedzUsuńnie ma to jak na powietrzu! swietnie! a niech sie ubrudza popisza i co tylko! wkoncu to dzieci beda mialy jeszcze czas na pranie prasowanie i uwazanie by sie nie pobrudzic hahaha chyba jestem troche dzieckiem :D
OdpowiedzUsuń