a waga zamiast w dół,
to idzie w górę.
Ale to nic.
***
Wyruszyliśmy dziś w teren
tak rodzinnie i niedzielnie.
Alex biegał wśród drzew zachwycony mnogością
schodów
patyków
kamieni
krówek
kaczuszek
piesków
i wody.
Milena spała
wsłuchana w bicie serca
które przyspieszało i zwalniało
w zależności od ukształtowania terenu.
Mąż bawił się w fotografa i ciągle nam coś ucinał
a ja czułam jak pot z pomiędzy piersi spływa mi do majtek.
Rzygaliśmy tęczą.
Alex ma na sobie: koszulka - F&F / spodenki - George / buty - Clarks






















Takie rzyganie tęczą to ja rozumiem :) :)
OdpowiedzUsuńPiękne widoki :)
OdpowiedzUsuńAle cudownie rodzinnie ! ;) I ty z tym bąbelkiem ♥ Nic tylko pozazdrościć :D
OdpowiedzUsuńHihi, synek ma świetny napis na koszulce :P
OdpowiedzUsuńCudna z Was rodzinka :)
OdpowiedzUsuńOj tam oj tam matka - dobrze wyglądasz!
OdpowiedzUsuńW ogóle fajna z Was rodzinka :)))
Olej tą wagę! Wyglądasz świetnie!!!! :)
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się wagą - spaceruj, ruszaj się, na pewno wkrótce zacznie spadać w dół. :)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia. :)
świetny rodzinny wypad!
OdpowiedzUsuńJak tam pięknie ! I jakie rodzinne śliczne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńhttp://swiatamelki.blogspot.com
Waga czasem am to do tego że stoi ..:)
OdpowiedzUsuńSuper wycieczka , czas spędzony z dziećmi na swieżym powietrzu to jest to :)