czwartek, 4 września 2014
Facebook Mix 08/14
Niedziela, sklepy otwarte od 10. Mąż obiecał jechać na zakupy i zabrać ze sobą Alexa.
- Kochanie, jedźcie już, żeby znaleźć dobre miejsce parkingowe - rzekłam o 8:30...
***
Tylko dla dorosłych.
.
.
.
- A co dostają grzeczne dzieci, które zjadły cały obiadek? - pytam z uśmiechem Alexa, podchodząc do szafki ze słodyczami.
- ki! ki! (żelki) - krzyczy ucieszony.
Po chwili z salonu wyłania się mój mąż.
- Ja też byłem grzeczny i zjadłem cały obiad. Co mi dasz?
- DUPY!
Kurtyna.
***
Chłodny poranek wymagał włączenia na chwilę ogrzewania.
- Alexiu, uważaj na kaloryfer, bo jest bardzo ciepły.
Podszedł, sprawdził rączką i... zaczął na niego dmuchać
***
Fajny kawał dziś przeczytałam.
"Mąż i żona jadą razem przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak. Teściowie!"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
hehe :D
OdpowiedzUsuńTekst o żelkach i o dupie genialny . A mąż pewnie ucieszony ;)
OdpowiedzUsuńCudne :D
OdpowiedzUsuńKomentarz o dupie zupełnie nie na miejscu...
OdpowiedzUsuń