Jak widać na załączonych zdjęciach, w czasie Naszego pobytu w Polsce, synuś zaprzyjaźnił się z psem mojego taty i synkiem przyjaciółki, zaczął samodzielnie siedzieć i upodobał sobie zabawy pustymi butelkami...
Jutro postaram się zgrać również zdjęcia z aparatu.
Przy okazji poprzedniego postu, wspomniałam, że moja szwagierka jest na porodówce. Otóż, chwilę po jego opublikowaniu, otrzymałam wiadomość, że kuzyn mojego synka jest już na świecie.
Dwa dni później, rodziła moja bardzo dobra koleżanka, a ja wraz z jej mężem, towarzyszyłam jej przy porodzie pierworodnego. Zarówno mamusie, jak i dzieciątka, mają się dobrze :)









Ale słodki ten Twój synuś :*
OdpowiedzUsuńCzadowe włosy ma :)
OdpowiedzUsuńAle macie fajnego psiura :)
OdpowiedzUsuńU nas butelki też na topie :D
Ale fajne minki robi Twój synek. A pies to widzę, ze go pilnuje i chyba się dogadują dobrze ze sobą :)
OdpowiedzUsuń