środa, 12 marca 2014

Hej!

Witam się z wami po ponad miesięcznej przerwie w blogowaniu.
Kiedy pisałam tu po raz ostatni, narzekałam na brak sił i chęci do działania spowodowane szaro-burą angielską pogodą. Jak się później okazało, nie był to jedyny powód mojego złego samopoczucia, a jego główną winowajczynią okazała się zwyczajna anemia ciążowa. Suplementacja żelaza i wzbogacenie diety w jego naturalne źródła wystarczyły, bym w ciągu dwóch tygodni odzyskała co nieco wigoru. A i słoneczko też coraz częściej zza chmur wygląda... :)

W międzyczasie synuś skończył 18 miesięcy, a ja wkroczyłam w ostatni już trymestr ciąży. Do terminu porodu zostało mi niewiele ponad dwa miesiące, a waga wskazuje 8 kg na plusie.

Przez ostatni tydzień gościli u nas mój tata z kobitą, więc i zdjęć trochę synkowi narobiłam, żeby dumny dziadek mógł zabrać je ze sobą. Poniżej kilka z nich.



















Na koniec, pragnę podziękować wszystkim, którzy zaglądali tu pomimo chwilowego przestoju w dodawaniu postów.
To naprawdę bardzo miłe i motywujące, że nie zapomnieliście o mnie tak łatwo! ;)





Do napisania!


7 komentarzy:

  1. Ale masz przystojniaka !!! :) A gdzieżbyśmy o Tobie zapomniały ! Czekałyśmy wytrwale aż zbierzesz siły by do nas napisać !! :) I w końcu jesteś ;))) Nie uciekaj już nam :P I pilnuj zdrówka żeby bejbi się dobrze rozwijało w brzuniu ! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. fiu, fiu taki wnuczek:)
    dziadek musi być z niego dumny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny synek :)
    Zaglądałam tu co kilka dni by sprawdzić czy mój blogroll nie pominął żadnego postu.

    Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już 3-ci trymestr???? Jak ten czas leci... WoW! :) Synek cudo cudo cudo :):)

    OdpowiedzUsuń