wtorek, 2 lipca 2013

Wybaczcie mi...


...tą nieprzyzwoicie długą przerwę w blogowaniu, ale przez dwa tygodnie byłam bez internetu, a kiedy wreszcie go odzyskałam, to brakło mi weny, żeby cokolwiek napisać.

U Nas wszystko dobrze. Synuś rośnie jak na drożdżach i z każdym dniem jest coraz mądrzejszy i sprytniejszy. Nauczył się wchodzić po schodach i nie ma dnia, żeby nie uciekał na nie po kilkadziesiąt razy na dobę. A robi to tak szybko i sprawnie, że czasem nim zdążę dobiec, a już jest w ich połowie.
Jak tylko wyprowadzą się nasi tymczasowi lokatorzy, to będzie trzeba zamontować bramkę zabezpieczającą.

O właśnie! Od tygodnia mamy "dzikich" lokatorów w postaci kuzyna mojego męża i jego córki, którzy przylecieli tu po kilkuletniej przerwie i zatrzymali się u Nas do momentu, aż nie wynajmą czegoś swojego i nie ściągną reszty swojej rodziny.
Muszę przyznać, że trochę mnie to podłamało. Oczywiście nie to, że zatrzymali się u Nas, tylko fakt, że nie udało im się żyć w Polsce, po tym jak do niej wrócili...

Czy w naszym kraju naprawdę jest aż tak ciężko?
Blogowi emigranci, tu pytanie do Was, planujecie kiedyś wrócić do Polski, czy zostajecie na stałe, tam gdzie jesteście?


Kilka zdjęć mojego 10-cio miesięczniaka :)








Miłego dnia :*


11 komentarzy:

  1. Moja przyjaciółka była 6 lat w Anglii i Irlandii - nie zaaklimatyzowała się tam, źle się czuła za granicą, mimo iż jest osobą bardzo otwartą. Również i sprawy prywatne nie szły po jej myśli. Finansowo nie było źle, ale jakoś super to też nie. Wróciła do Polski i postanowiła rozpocząć nowe studia, ogólnie nagle, powoli zaczęło jej się wszystko układać. Obecnie jest bardzo zadowolona, że wróciła, choć z początku miała spore wątpliwości i myślała o ponownym wyjeździe. Wszystko zależy. :) Ja akurat nie wyjechałabym z kraju, mimo, iż wiele rzeczy mi bardzo nie pasuje, a wiadomości, polityki, nie słucham i nie oglądam od dawna, bo nie chce się denerwować. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz - podtrzymał mnie na duchu! ;)

      Usuń
  2. Ale to już mały przystojniak :)!!! Aż serce się raduje gdy patrzę na jego uśmiechniętą buźkę :)
    No i super, że wróciłaś po dłuższej przerwie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wracaj do blogosfery, bo uwielbiam Cię czytać!

    Alex jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. synuś przystojnieje z dnia na dzień :)
    co do Twoich rozważań - ja nie planuję. a dlaczego? bo nigdy nie wychodzi zgodnie z planem... na razie jestem w UK, jak trzeba będzie wracac to wrócę do PL. czas pokaże, gdzie nam jest pisane być. dlatego ja się nie przejmuję i korzystam z życia. jednak z własnej woli chyba raczej nie zdecydowałabym się na powrót do Polski

    OdpowiedzUsuń
  5. ale on slodki i fajna ta hustawka na 2 zdjeciu to w domu taka macie? nie wiem jak dalas rade 2 tygodnie bez neta :P haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huśtawka u szwagierki, ale my też planujemy taki zakup :)
      Odnośnie neta - też nie wiem :p

      Usuń
  6. Śliczny dzidziuś:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki słodki! Wydaje mi się, że może nie jest w Polsce aż tak źle, jednak jak spróbuje się życia na Wyspach, a w PL trzeba sobie wszystkiego odmawiać to ludzi ciągnie do powrotu.

    OdpowiedzUsuń