Od wyjazdu mojej siostry, obydwoje z mężem pracujemy nadgodziny. Za niespełna trzy tygodnie, lecimy całą rodzinką do Polski, gdzie najpierw czekają Nas chrzciny mężowego siostrzeńca, a potem impreza z okazji roczku synusia.
Nie mam zbyt wiele czasu dla siebie, dlatego też rzadziej zaglądam na Wasze blogi i mniej piszę na swoim...
No i znów ćwiczę, żeby jakoś w tej Polsce wyglądać ;)
Wczoraj wieczorem zdechła jedna z moich dwóch szczurzyc (ta szara), które kupiłam dwa lata temu. Druga żyje i fizycznie ma się dobrze, ale jest trochę oszołomiona i zdezorientowana, biega po klatce i szuka swojej dotychczasowej towarzyszki. Biedne zwierzątko... :(
I niech mi ktoś powie, że one uczuć nie mają!
I to by było na tyle, jeśli chodzi o nowości w treści, bo nowości fotograficznych mam całe mnóstwo!
Wrzucam kilka z nich.
Dwa ostatnie zdjęcia to tylko pozory. Synuś jest bez smoczkowy, a tym, pozostawionym przez kuzyna, tylko się bawi.
A oto widok jaki prezentował mi się z kanapy, w trakcie pisania tego posta :)
Miłego dnia :*










No to jesteś usprawiedliwiona :D
OdpowiedzUsuńA młody jest boski :*
śliczny blog:D
OdpowiedzUsuńobserwuje
Bardzo fajny blog, uwielbiam gryzonie <3
OdpowiedzUsuńDodaję do obserwowanych i zapraszam do obserwacji naszego bloga : http://magia-siostr.blogspot.com/
ale on boski i jaka swietna fryzurka!
OdpowiedzUsuńhej kochana zaniedbuje ostatnio swoj blog i moich odwiedzajacych przepraszam cie bardzo ale czasu mi nie starcza pozdrawiam :*
mnie 2 tyg temu zdechła jedna z dwóch złotych rybek :( a z tego młodzieńca to wyrośnie niezły przystojniacha kiedyś :D
OdpowiedzUsuń