środa, 25 września 2013

Pierwsze dolegliwości ciążowe.

No i stało się. Moja ciąża przestała być bezobjawową (brak okresu się nie liczy), a od kilku dni dokuczają mi następujące dolegliwości.

  1. Ból i wrażliwość piersi - tak wiem, nie ma to jak rozpocząć post od wzmianki o cyckach. Nie mniej jednak, dolegliwość ta pojawiła się u mnie jako pierwsza i mimo iż nie jest specjalnie dokuczliwa, nie sposób jej przeoczyć podczas większości codziennych czynności. Stopień dokuczliwości: 3/10
  2. Uczcie ciężkości na żołądku - pojawia się w chwilę po jedzeniu, bez względu na to, co i w jakiej ilości zjadłam i towarzyszy mi przez znaczną część dnia. Stopień dokuczliwości: 5/10
  3. Częstomocz - siusiam niemal dwa razy częściej, niż przedtem. Na szczęście, na razie tylko w ciągu dnia. Stopień dokuczliwości: 4/10
  4. Problemy skórne - stany zapalne, trądzik i łojotok na skórze twarzy i pleców. Może to znak, że będzie dziewczynka ;) Stopień dokuczliwości: 5/10
  5. Wyostrzenie zmysłu powonienia - mam super moc wyczuwania niewyczuwalnego. Extra! Stopień dokuczliwości: 1/10
  6. Otępienie, zmęczenie, senność - złączyłam je w jednym punkcie, gdyż jest to rodzaj ogólnego samopoczucia. W pierwszej ciąży to przespałam, w tej muszę jakoś przetrwać. Stopień dokuczliwości: 7/10
  7. Nudności - pojawiają się i znikają, bynajmniej nie występując tylko o poranku. Stopień dokuczliwości: 4/10
  8. Zwiększony popęd seksualny - no cóż, na bieżąco zaspakajany, nie byłby dolegliwością. Niestety, żeby tego dokonać, musiałabym zatrudnić nianię i zwolnienie chorobowe dla męża. Objawia się również w postaci pikantnych snów erotycznych. Stopień dokuczliwości: 6/10

Średnia dokuczliwości tych wszystkich dolegliwości wynosi 4/10 (w zaokrągleniu), więc nie jest wcale tak najgorzej. Co prawda, nie napisałam o pobolewającym podbrzuszu, ale to dlatego, że już się do niego przyzwyczaiłam.

Przeglądam swoje zapiski z poprzedniej ciąży i widzę wyraźne podobieństwa jeśli chodzi o samopoczucie w tych pierwszych tygodniach. Jednak różnica w ich odczuwaniu jest o tyle inna, że wtedy mogłam się nad sobą poużalać, a teraz zwyczajnie nie mam na to czasu.

I dobrze.


10 komentarzy:

  1. Punk 4. - ojjjj tak... wyglądałam koszmarnie! Na dekolcie miałam istne sito pryszczy ;/ no i.. jest dziewczynka :) także kto to wie, co tam u Ciebie rośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak. Pierwsza ciąża to czas lenistwa, użalania się nad sobą i rozpieszczania się, a przy drugiej już nie ma czasu, bo starsze wymaga uwagi ;) Byle do drugiego trymestru ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nudności dla mnie były okropne. Pamiętam, że w supermarkecie nie mogłam przejść przy półce z przyprawami, ble...

    OdpowiedzUsuń
  4. dobre rady!
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/09/colors-of-autumn_25.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  5. :) Czytam o Twoich dolegliwościach i znowu marzę o drugiej ciąży... . Ze mną jest coś nie tak,
    A tak na serio to cieszę się, że dolegliwości nie są tak uciążliwe. Brak czasu chyba pomaga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, brak czasu jest zdecydowanym sprzymierzeńcem ;)

      Usuń
  6. U mnie najgorsze w ciąży były nudności i wymioty - naprawdę bardzo dokuczliwe.
    pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Na ciąży (jeszcze) się nie znam, ale na fotografii tak i uwielbiam to Twoje zdjęcie goszczące teraz na nagłówku :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam kciuki, żeby wszelkie dolegliwości nie dokuczały zbyt mocno!!! zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo gratuluję ciąży :) Jak czytałam te Twoje objawy, to sobie pomyślałam, kurcze, ja jestem chyba co miesiąc w ciąży O_O Wszystkie te objawy mam zawsze przed okresem :D
    Trzymam kciuki za dziewczynkę, będzie do pary :)

    OdpowiedzUsuń