Wraz z mężem, długo zastanawialiśmy się, co kupić synkowi na urodziny.
Szukaliśmy czegoś praktyczno - długoterminowego i w końcu, nasz wybór padł na rowerek trójkołowy.
Rowerek, który wybraliśmy jest śliczny i na pełnym wypasie. Czerwony metalik, z zabezpieczanym siedzeniem, daszkiem, dzwoneczkiem, koszem i rączką sterującą dla rodzica. Kiedy dziecko podrośnie, można tą rączkę odkręcić. Można też odbezpieczyć siedzenie i pozwolić maluchowi na samodzielną jazdę. Do czasu, aż z niego nie wyrośnie, lub nie przekroczy 25 kg, czyli jeszcze długo.
Skręcaliśmy go wczoraj do późnych godzin wieczornych, żeby już dziś wyruszyć nim na jazdę testową i oto, jak się prezentował.
Zapewne rzuciło wam się w oczy, że synuś stoi na podnóżku, a poręcz zabezpieczającą ma w głębokim poważaniu. Chwilę po zrobieniu tego zdjęcia, próbował stanąć również i na siedzonku, ale w porę odgadłam jego zamiary i usadziłam z powrotem na pupie.
Konkluzja narzuca się sama - przydałyby się w rowerku też szelki. Bo dopóki rowerek jedzie, dopóty jest spokój i piski radości, ale wystarczy tylko przystanąć na sekundę, a już podejmowane są próby ucieczki.
Mimo tej jednej ( i mam nadzieję jedynej ) wady, ten i podobne mu stylem rowerki, uważam za godne polecenia. Tylko najlepiej, żeby były z szelkami, bo głupio tak trochę dziecko szalikiem do oparcia przywiązywać.
* Jedzie Jasiu na rowerze i mówi: "lowelku stój" , "lowelku jedź".
Zapaliło się czerwone światło i Jasiu się zatrzymał. "Lowelku stój". Usłyszała to stojąca nieopodal babcia i głośno skomentowała:
- Taki duży chłopczyk, a nie potrafi "r" wymawiać!
- WypieRdalaj staRa kuRwo!!! - w międzyczasie światło zmieniło się na zielone - A ty lowelku jedź.
Z pozdrowieniami dla chrzestnego mojego synusia ;)

Krew mnie zalewa jak słyszę, że ktoś się wtrąca w nie swoje sprawy!b Wredna Babucha!
OdpowiedzUsuńA rowerek fajny. Nawet nie wiedziałam, że są takiego typu :)
Rowerek ful wypas :)
OdpowiedzUsuńcudo:P
OdpowiedzUsuńAle fajny! :D
OdpowiedzUsuńA kawał znam, rewelacyjny jest :-)