Hej kochani!
Dziękuję za wszystkie maile i zapytania dotyczące mojej nieobecności na blogu.
Jest mi niezwykle miło i głupio zarazem.
Przez tydzień byli u Nas mój tata i macocha, więc każdą chwilę dobrego samopoczucia poświęcałam na uatrakcyjnienie im tego pobytu. Tu poszliśmy na zakupy, tam na spacer, a jeszcze innym razem w odwiedziny do mojej szwagierki. Na włączenie komputera nie zostawało mi już sił ani czasu, tym bardziej, że...
synuś zaczął chodzić!!! :)
Rozpiera mnie duma i serce się raduje, lecz złośliwy chochlik w mojej głowie, nie mógł skomentować tego inaczej, niż "dlaczego właśnie teraz!?".
No właśnie. Dlaczego właśnie teraz, kiedy każdy gwałtowny ruch powoduje zawroty głowy i chęć zwrócenia zawartości żołądka, którą i tak zwróciłam już wcześniej?
Synek podnosi się i upada, a ja przy każdym jego zachwianiu podrywam się jak głupia, próbując go zaasekurować. Pochylam się nad nim, zginając prawie w pół i jedyne co mogę stwierdzić na pewno, to że radość z tej niezwykle ważnej umiejętności, ma bardzo gorzki smak. I pali w przełyk.

Nic sie nie przejmuj ( chociarz wiem ze latwo powiedziec) upadki twojego synka na 99% nie zrobia mu krzywdy , a wrecz naucza go jak sie asekurowac ;) Nie nadwyrerzaj sie i dbaj o drugiego szkraba :) i siebie.
OdpowiedzUsuń:*
UsuńGratulacje !!!!
OdpowiedzUsuńWrzuć Rennie na język i ciesz się tymi chwilami, póki jeszcze możesz Synusia dogonić ;))))
Uwielbiam Twoje komentarze, mówiące o tym, że "zawsze może być gorzej"! ;)
UsuńGratulacje dla Syna :) A jeśli chodzi o nudności... ja je miałam pierwsze cztery miesiące. Od rana do wieczora, nie żeby tylko rano. Nie wyobrażam sobie dołożyć do tego jeszcze biegającego roczniaka :D Ale... dasz radę! :D
OdpowiedzUsuńWyjścia nie mam ;)
Usuńgratulacje dla synusia:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńGratulacje! :) a co do upadków... muszą być - dla Malucha to kolejna szkoła :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńSuper, gratulacje :)
OdpowiedzUsuń:*
UsuńGratulacje :)
OdpowiedzUsuńza niedługo Go nie dogonisz :)
Dziękuję :)
UsuńŁaaaa!!!! Jaki wspaniały widok :D
OdpowiedzUsuńTo już mały Tuptuś jest !
A Tobie to serdecznie współczuję tych dolegliwości.... bo ciąża to cudowny stan, tylko bez zgagi, spuchniętych nóg i mdłości :D
Dziękuję :)
UsuńOj tak! Szczególnie bez tego ostatniego ;)
Jaki słodziak! :D
OdpowiedzUsuń