czwartek, 10 października 2013

"X czasu temu, o tej porze' - vol 2

To już drugi wpis z cyklu "X czasu temu, o tej porze", pierwszy możecie zobaczyć TUTAJ


A oto, co pisałam rok temu, o tej porze.

" 4 lata temu, dokładnie o tej porze, czekaliśmy z mężem na jego siostrę, która miała po nas przyjechać. To była sobota, a my wyszliśmy właśnie od znajomych po całonocnej, mocno używkowej imprezie. Co najśmieszniejsze, wyszliśmy jako para, choć przyszliśmy jako "TYLKO znajomi". 
Mężuś już dawno robił do mnie podchody, ale ja udawałam, że tego nie widzę. Nie chciałam go, był zupełnie nie w moim typie.
I nagle, na tej właśnie imprezie, coś we mnie pękło. Sposób w jaki podtrzymywał mnie nad ubikacją, gdy opróżniałam zawartość żołądka i fakt, że przez resztę nocy dbał o moją wygodę, były totalnie rozbrajające.
A ja byłam pijana. Baaaardzo pijana. I choć wstyd się do tego przyznać, mógł zrobić ze mną wszystko. Zamiast tego, otulił mnie ciepłym kocem i czule kołysząc w swoich ramionach, pilnował bym była bezpieczna. I byłam.

Od tamtej pory, jesteśmy niemal nierozłączni. Z dwójki nastolatków żyjących "tu i teraz", ewoluowaliśmy do ludzi, myślących całkiem już przyszłościowo. Chęć nieustannego bycia razem sprawiła, iż całkowicie przeskoczyliśmy etap randek na rzecz wspólnego zamieszkania, przy czym decyzja o ślubie i dziecku, była już tylko formalnością, do której też z czasem dojrzeliśmy.

I teraz jest dobrze. Jest tak, jak zawsze chciałam żeby było, a nawet i lepiej. Pomimo ciągłego borykania się z problemami codzienności, nie zamieniłabym tego życia na żadne inne. Bo właśnie to życie, z tym właśnie mężczyzną, jest tym jedynym, którego pragnę.

(...) "


No cóż, nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby policzyć, że mija nam dzisiaj 5 lat, od kiedy jesteśmy razem. Życzcie nam kolejnych stu! ;)


Zdjęcie archiwalne ;)





17 komentarzy:

  1. Gratuluję :) Mówią, że najwiekszy kryzys przeżywa się, gdy pojawia się dziecko. To już za Wami, sprawdziliście się, więc życzenia Wam specjalnie niepotrzebne, pracujcie sami na swoje szczęście!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę kolejnych stu! :) Nam 19tego października również mija 5 lat... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. romantycznie:)
    ale powiem Ci, że mój Małż też na początku nie robił na mnie wrażenia...dopóki nie położył swojej ręki na moich plecach...wtedy po prostu przeszył mnie prąd i ja już wiedziałam jak bardzo się myliłam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje :)
    Również życzę Wam kolejnych stu lat razem!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie! Szczescia , gratulacje i zycze zebyscie byli razem 100 lat w szczesciu trwajac :)) !

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje!! I kolejnych pięknych lat razem, z uśmiechem na ustach i gromadką dzieci ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja Wam życzę kolejnych nawet i 200 lat :) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluję ; ) życzę kolejnych szczęśliwych lat! pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. moje gratulacje ;) jeszcze długich lat razem <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego najlepszego dla Was :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. pieknie, gratulacje :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piątą rocznicę ze swoim R.<3 miałam 3 lipca- bojku, jak ten czas szybko leci :)

    Życzę kolejnych 5,10,100 lat razem! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę kolejnych dłuuugich lat razem ! :-) Obserwuje i zapraszam w odwiedzinki do siebie! Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo miłości!!
    Zapraszam do siebie: probkowo.blogspot.com

    U mnie dużo o tym co ZA DARMO można wyrwać z sieci i nie tylko.

    + obserwuje i dodałam do blogrolla :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, gratulacje !!
    Tylko pozazdrościć ; )

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratlacje! :)
    Takiego stażu można pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń