poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Jak nakarmić przy dwulatku.




Jeszcze zanim na świecie pojawiła się Pulpa, zachodziłam w głowę nad tym, jak uda mi się pogodzić karmienie piersią z opieką nad dwulatkiem. 
Czym go zająć? Jak sprawić by nie przeszkadzał i nie rozrabiał w tym czasie? By nie był zazdrosny lub nie czuł się odrzucony? 
Metodą prób i błędów, znalazłam wreszcie sposób, dzięki któremu karmienie Milenki przy Alexie odbywa się miło i bezstresowo. Dla ułatwienia, przedstawię go wam w kilku prostych punktach, może komuś się przyda.

1. Przygotuj przekąski i picie.
- jako że młodsze idzie pić i jeść, starszemu też się co nieco należy. Zanim zacznę karmić, zawsze przygotowuję jakąś przekąskę dla Alexa i uzupełniam jego butelkę z piciem. Jako przekąska, najlepiej sprawdzają się rodzynki, płatki śniadaniowe i różnego rodzaju ziarenka, bo wyjedzenie ich z miseczki zajmuje więcej czasu ;)

2. Pozwól na coś wyjątkowego.
- w naszym przypadku jest to po prostu bajka na laptopie, czyli coś, czego nie praktykujemy w innych sytuacjach. Młody sam wybiera sobie co chce obejrzeć i zadowolony wciska "play". Myślę, że niedługo sprawdzi się w tym celu również modelina i kolorowanki, z których póki co, korzysta tylko pod nadzorem.

3. Przedstaw sytuację.
- oznajmującym tonem opowiedz o tym co będziecie robić w ciągu najbliższych kilku minut. U mnie brzmi to mniej więcej tak "Skarbie, mamusia będzie teraz karmić Milenkę, a ty w tym czasie oglądniesz sobie grzecznie bajeczkę. Tu masz (nazwa przekąski), a tutaj piciu, jeśli masz ochotę. Miłego oglądania." Nie pytam, nie proszę, nie przymilam się. Informuję dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy muszę ugotować obiad lub skorzystać z toalety.

4. Bądź na widoku, ale unikaj kontaktu wzrokowego.
- brzmi trochę okrutnie, ale u mnie się sprawdza. Siadam w drugim końcu pokoju i patrzę w przestrzeń przed sobą. Kiedy Alex próbuje mnie zaczepić, kręcę tylko przecząco głową, na znak że ma mi teraz nie przeszkadzać. Na Milenkę też nie spoglądam, dzięki czemu skupia się ona tylko na jedzeniu. Na uśmiechy, patrzenie w oczy i pogaduszki zza cyca przychodzi pora, gdy mam już męża do pomocy.

5. Wbij do znajomych / rodziny na czas karmienia.
- trochę z przymrużeniem oka, ale właściwie to czemu by nie! Na starsze dziecko ktoś Ci przez chwilkę popatrzy, a ty w spokoju nakarmisz to młodsze. Często praktykowane ;)

A wy jak sobie radzicie, radziłyście lub zamierzacie radzić, gdy nadchodzi pora karmienia?


14 komentarzy:

  1. Ooo tak ta sama kwestia spędzała mi sen z powiek kiedy byłam w ciąży na szczęście w praktyce jakoś to poszło i nie jest tak źle!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy 2 latku nic nie jest proste i łatwe . 2 latki są nieprzewidywalne .. Ale dobrze że wam to jakoś idzie i możesz zawsze w spokoju nakarmić córeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja póki co nie mam dzieci więc nawet sięnad ttym nie zastanawiałam ;) ale bardzo fajnie do tego podchodzisz !

    OdpowiedzUsuń
  4. całkiem niezłe te metody:)
    nie mam drugiego dziecka ale może kiedyś...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sprytnie wymyslone, gratuluje strategii.. Zeby byla jakas dzieki ktorej dom pozostaje czysty przy dziecku to bym chetnie skorzystala :D bo buzia mnie juz boli od powtarzania i tlumaczenia mojemu dziecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że jest! Trzeba po prostu jak najmniej w nim przebywać :D

      Usuń
  6. Hihi, a jak tłumaczysz synkowi, że Milenka śpi i powinien w tym czasie zachować względny spokój? :D Mnie to nurtuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tłumaczę, bo jest jeszcze na to za mały. Co innego wytrzymać w spokoju 10-15 minut oglądając bajkę, a co innego zachować ten względny spokój przez znaczną część dnia, kiedy roznosi cię energia. W wypadku Alexa i pewnie każdego dziecka w podobnym wieku, jest to niewykonalne! ;) Na szczęście, pogoda sprzyja przebywaniu na zewnątrz i prawie wszystkie swoje drzemki Milenka zalicza w wózku lub w nosidełku :)

      Usuń
    2. Spacery - czyżby metoda na wszystko? :)

      Usuń
    3. W przypadku moich dzieciaczków - TAK! :)

      Usuń
  7. Pomysłowo, u mnie już nie ma problemu pod tym względem, bo syn starszy

    OdpowiedzUsuń