| Nieśmiałe próby samodzielnego siedzenia |
| Obowiązkowy spacerek |
| Ukochane trampki |
| Warzywka na obiadek |
| Obiadek |
| Nowy sprzęcior |
| Samo zdrowie |
Jak widać, pogoda w Anglii znowu dopisała. Dzień był ciepły, słoneczny i bardzo, bardzo wiosenny.
Na krótką metę, spokojnie można było wyskoczyć bez kurtki i w trampkach, czego nie omieszkałam zresztą uczynić.
Na obiad zrobiłam makaron z warzywami, a w ramach kolacji, wypiłam litr zielonego smoothie, który składał się z :
- wody
- szpinaku
- zielonego ogórka
- marchewki
- dwóch jabłek
- plasterka imbiru
Wszystkie składniki, były już mocno wyleżane, ale i tak, bardzo mi smakowało.
A blender kuchenny widoczny na zdjęciach... REWELACJA!
Kolejna dobra wiadomość jest taka, że udało mi się zwrócić pomyłkową paczuszkę.
Jej prawowita odbiorczyni nieźle się zdziwiła, kiedy zobaczyła z czym przychodzę.
" Nie ma za co, proszę Pani ;) "
Dobranoc.
Weekend był piękny, byle do wiosny :-)
OdpowiedzUsuńAle macie piękną pogodę :)
OdpowiedzUsuńTo Wasze wspólne zdjęcie jest boskie :)
o proszę! zazdroszczę pogody, bo dla odmiany w Polsce jest be ;) blender fajny, ale niw eim czy dałabym radę wypić taką mieszankę ;)
OdpowiedzUsuńNa początku mojej przygody z szejkowaniem, taka zielona maź, to też był hardcore ;)
UsuńA teraz bardzo lubię.