Przy okazji śmierdzącego postu i nie tylko, wspomniałam, że zdrowe jedzenie stało się dla mnie czymś, w rodzaju hobby, które pozwala mi (w miarę dostępności) korzystać ze wszystkich dobrodziejstw natury, a w efekcie cieszyć się dobrym samopoczuciem i poprawą jakości życia.
Oznajmiam wszem i wobec, że proces ten wyewoluował i objął też strefę mojej pielęgnacji zewnętrznej.
I o ile w dziedzinie zdrowego odżywiania, mam już swoje typy, hity i teorie, o tyle w temacie kosmetyków naturalnych poruszam się raczej po omacku. Nie mniej jednak, postanowiłam znaleźć "eko" zamienniki, dla moich wszystkich dotychczasowych kosmetyków.
Proces ten, będzie prosty, acz długotrwały i bazuje na jednej, podstawowej zasadzie - wymieniam chemiczne na naturalne, dopiero na chwilę, przed zużyciem tego pierwszego*, lub w przypadku jego nie posiadania w ogóle.
W przeciwnym razie, pogłębiłabym tylko swój dołek finansowy, który już teraz jest przecież całkiem nie mały ;)
I tak, jako że skończył mi się tusz do rzęs, a antyperspirant, szampon i odżywka do włosów, są już na wyczerpaniu, MUSIAŁAM :) udać się na zakupy.
Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu, to zdecydowałam się na angielską markę Lily Lolo i jej minerały.
Miałam kupić tylko maskarę, a że znalazłam ją w promocyjnym zestawie z innymi kosmetykami...
W skład zestawu wchodzą:
- kosmetyczka
- sypki cień do powiek w kolorze szarym
- czarna kredka do oczu
- czerwono - bordowa pomadka
- pędzelek do ust
- TUSZ DO RZĘS
Oryginalna cena zestawu, to £24.99, ja nabyłam go za £18.74.
Cena samego tuszu to £9.99, więc naprawdę, grzechem byłoby nie wziąć go w zestawie.
Po antyperspirant, udałam się osobiście przy okazji spaceru i kupiłam go w Holland & Barrett.
Ten zakup, z pewnością starczy mi na długi, długi czas, bo jest nim kryształ ałunu w sztyfcie.
Termin ważności takiego kryształku, wynosi 5 lat, a jego cena to £4.85.
Największą trudność, sprawił mi wybór szamponu i odżywki do włosów. Ostatecznie, zdecydowałam się na Rainforest Volumising z The Body Shop, bo były w internetowej promocji "2 za £3.50", podczas gdy pojedynczy produkt kosztuje £4.
Przy okazji, kupiłam coś, na co od dawna miałam ochotę, czyli kompaktowe "cienie" do brwi za £10
Już po fakcie, dowiedziałam się, że The Body Shop wcale nie jest tak eco i natural, na jaki się kreuje, czym wzbudza wiele kontrowersji w ekologicznych kręgach. Czy ktoś coś wie na ten temat?
Jak oceniacie moje pierwsze kosmetycznie - naturale zakupy?
Odchodząc od powyższych rozważań...
Mój mąż pracuje dziś ostatnią z siedmiu nocek, a potem ma trzy dni wolnego! :)
Cieszę się przeogromnie i już nie mogę doczekać jutra.
Udanego weekendu!
* odstępstwem od tej zasady może być wydanie, sprzedanie lub przekroczenie terminu przydatności danego produktu, lub mega wypasiona promocja na jego produkt zastępczy ;)
Ja nie znam się zupełnie na eko produktach. Jedynie co mam to też antyperspirant: kryształ ałunu w sztyfcie, ale niestety nie jestem zadowolona... na mojej skórze nie daje efektu :( Czytałam o nim wiele opinii i jedni są zadowoleni inni nie.
OdpowiedzUsuńZazdraszczam Lily Lolo!
OdpowiedzUsuńJa się czaję na coś z MACa, ciułam sobie i może uciułam kiedyś :D
Bardzo fajny sklad ma pomadka z Lily Lolo ! Ciekawa jestem jak bedzie sie sprawowal sztyft? Co do Body Shopu to raczej nie szukałabym tam "przyjaznych" kosmetyków. Owszem - ladnie pachna, troche dobrych skladników zawieraja, ale tez wiele parabenów i innych konserwantów :-(
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu z cala rodzinka! Nawet nie mysl zeby tu zagladac :-)
Pozdrawiam !
od dluzszego juz czasu szukam dobrych kosmetykow o przyjaznym skladzie - czesc tych co natrafilam to prawdziwe perelki np: ziemia egipska Ikos - brazer najlepszy na swiecie :)))))
OdpowiedzUsuńco do TBS .... nie wiem dlaczego ta firma wogole promuje sie na eko........???????
zgadzam sie z Kejt- ladnie pachna - troche cos tam maja ''Natur'' w skladzie czesto na przedostatnim miejscu i tyle - reszta to parabeny i konserwanty .... w zasadzie wiekszosci kosmetykow cos tam ma zaczerpniete z naturalnego skladu ale nikt nie nazywa sie kosmetykami eko - tak jak to robi ta firma .....:)))))) chocby najtansze dostepne w rossmanie kosmetyki Isana tez maja czesc skladu naturalnego ale zeby nazywac sie eko??? ech dziwna to firma ....
ja nie polecam ich kosmetykow ....
pozdrawiam serdecznie papapa
COs słyszałam o TBS że trochę nie jest tak jak piszą eko, osobiście nie miałam kosmetyków tej firmy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
cóż to za zmiany ;p
OdpowiedzUsuń