Ja tym razem nie postanowiłam sobie nic konkretnego, ograniczają się do ogólnego stwierdzenia, że chcę być Najlepszą z Możliwych Wersją Samej Siebie.
To będzie bardzo pracowity rok... ;)
Jednak żeby nie zostawić siebie i Was bez listy, która jest tak charakterystyczna dla dnia dzisiejszego, poczytajcie sobie (z przymrużeniem oka!) moje postanowienia noworoczne na rok 2007.
7 lat temu, o tej porze pisałam:
1. Zrzucę 2kg, które przybyły mi przez święta, a następnie minimum 3kg z 10kg składających się na moją zapasową tkankę tłuszczową.
2. Przestanę stosować głodówki i diety cud, po których rzucam się wygłodniała na lodówkę, albo wykupuję połowę towaru ze szkolnego sklepiku.
3. Przestanę ważyć się po każdym wypróżnianiu, sprawdzając czy przypadkiem nie ubyło mi trochę masy - to jest chore i może prowadzić do bulimii.
4. Zacznę odżywiać się racjonalnie, całkowicie wykluczając ze swojego jadłospisu chipsy i kolorowe napoje gazowane, po których mam wzdęcia.
5. Ograniczę słodycze i wysokokaloryczne dania o małej wartości odżywczej.
6. Przestanę kłamać odnośnie szkoły i podrabiać zwolnienia, oraz zaprzeczać jakobym była pijana, mimo iż już bełkoczę i ledwo trzymam się na nogach - to doprawdy żenujące.
7. Nie będę sikać w widocznych miejscach publicznych, takich jak ul.Starowiślna, czy osiedlowy śmietnik.
8. Ograniczę ilość oraz częstotliwość spożywania alkoholu i będę asertywna gdy mnie nim poczęstują bez konkretnej okazji.
9. Całkowicie zrezygnuję z papierosów i nie będę podpalać nawet na imprezach.
10. Przestanę flirtować z moim trenerem i wlepiać wzrok w jego tyłek, zamiast skupiać się na swoich obowiązkach w czasie treningu.
11. Ograniczę zabawy i fantazje pod prysznicem, żeby zmniejszyć zużycie gazu, który znów ma podrożeć.
12. Zmniejszę limit czytanych harleqinów i wezmę się za czytanie bardziej ambitnych lektur.
13. Zacznę oszczędzać, zamiast nałogowo wydawać pieniądze na pierdołki we "Wszystko po 4zł".
14. Wezmę się wreszcie za naukę i zacznę systematycznie uczęszczać do szkoły, zamiast wierzyć że zdam maturę na 75%, bo przecież "głupi ma zawsze szczęście".
15. ...
16. Zacznę jeszcze bardziej przykładać się do treningów, oraz regularnie biegać i robić brzuszki, żeby wreszcie zastartować w poważnych zawodach i...
17. ... wyglądać dobrze w bikini.
18. Przestanę wymyślać głupie usprawiedliwienia dla moich niecnych występków, tłumacząc się np. Zespołem Napięcia Przed Miesiączkowego lub okresem - przecież zawsze jest się przed albo w trakcie.
![]() |
| Zdjęcie archiwalne - rok 2007 |
Bo najważniejsze, to mieć do siebie dystans i nie traktować życia zbyt serio ;)
Do siego Roku 2014!!!

Dziekuje Ci za ten wpis ;)
OdpowiedzUsuńAleż proszę uprzejmie! Bardzo mi miło :)
UsuńSpadłam z krzesła :DDD
OdpowiedzUsuńAle Dżaga z Ciebie na tym zdjęciu :)))
Solara, bronzer, cyce na wierchu... nie ma to tamto ;) :D
Usuńeh.. piękne są czasy młodości :)
OdpowiedzUsuńŁAŁ - ale laska :)
OdpowiedzUsuńhahahahaha ale się uśmiałam!
OdpowiedzUsuńpostanowienia rewelacja :D