niedziela, 5 stycznia 2014

Tydzień po tygodniu (9)

Przepisane z kalendarza.

poniedziałek, 30.12.2013
Wizyta u lekarza na 16:10 - w pierwszy dzień świąt zaczęły swędzieć mnie dłonie, a w jakiś czas po ich podrapaniu, wyskoczyła mi również wysypka. Doktorek stwierdził, że to prawie na pewno nie cholestaza ciążowa, której się obawiałam, ale na wszelki wypadek dał skierowanie na krew. Oprócz tego, dostałam jakieś mydełko, żel i 1% chydrokortyzol w kremie. Dobrze, że ciężarówki nie płacą za leki, bo byłabym lżejsza o ponad 20 funtów!

wtorek, 31.12.2013
Półmetek ciąży, waga 59,5kg.

Fryzjer na 12:00 - tylko podcięcie, sylwestrowa fryzura nie była mi potrzebna.

Zmienione plany sylwestrowe - planowaliśmy z mężem położyć synka ok 20-ej i spędzić romantycznego sylwestra na sofie, ale jego późno-popołudniowa drzemka pokrzyżowała nam plany. Poszliśmy więc do szwagierki, gdzie mały imprezowicz bez trudu wytrzymał do północy i dopiero w chwilę po toaście zebraliśmy się z powrotem do domu.

środa, 01.01.2014
Odsypiamy, dojadamy... i powoli wracamy do codzienności - synek położony o 00:30, dał nam pospać prawie do 10-ej rano :)

Post - klik

czwartek, 02.01.2014
Pobieranie krwi pod kątem badań wątroby - zazwyczaj nie ma zbyt długich kolejek, ale tym razem poczułam się jak w moim osiedlowym ośrodku zdrowia. 29 osób przede mną!

piątek, 03.01.2014
Pierwsza tura zeszłorocznego prasowania i ponad 2h z żelazkiem w ręce... - mam nauczkę, żeby nie odkładać niczego na później, a już na pewno nie z roku na rok! ;)

sobota, 04.01.2014
Likwidacja choinki i wszystkich ozdób świątecznych - "zostaw choinkę/ łańcuch / bombki" odeszło w zapomnienie. Co za ulga dla mojego gardła.

Synek ma dzień przylepy i prawie nie schodzi mi z kolan -  po dwóch tygodniach wysysania z Nas energii jest to niezwykle wyczekiwana odmiana.

niedziela, 05.01.2014
Kolejny (trzeci) deszczowy dzień bez spaceru i zeszłorocznego prasowania ciąg dalszy - bez komentarza.


Tymczasem synek...


...znów zasypia przy obiedzie ;)


I zajada się herbatnikiem z czekoladą.


Poprzedni tydzień.


10 komentarzy:

  1. słodka czekoladowa buzinka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz najprzystojniejszego synka na świecie! Na prawdę chyba nigdy nie widziałam tak urzekającego dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodziaczek :)
    ja prasowania nie cierpię.... to najgorsza domowa czynność którą muszę robić :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też od dzisiaj nadrabiam zeszłoroczne prasowanie :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem, bo tutaj nie dostaje się wyników do rąk własnych. Spróbuję umówić się na jutro do lekarza i dopiero on mi powie, czy wszystko wyszło tak jak trzeba ;)

      Usuń