wtorek, 26 listopada 2013

Zjeżdżalnia w moim domu



Przeglądając propozycję świątecznych prezentów dla najmłodszych, natknęłam się na zdjęcie domowej zjeżdżalni i od razu postanowiłam, że synek też musi ją mieć. Teraz! W powietrzu coraz wyraźniej czuć nadchodzącą zimę, więc nasze wyprawy na plac zabaw siłą rzeczy stają się coraz rzadsze i krótsze, a synka rozpiera energia.

Rzadko kiedy piszę coś na temat zabawek i dziecięcych gadżetów, ale w obecnej sytuacji, pomysł z plastikową zjeżdżalnią okazał się być strzałem w dziesiątkę.


Nowa zjeżdżalnia, to wydatek rzędu 30/40 funtów wzwyż. Mi udało się kupić używaną, acz w bardzo dobrym stanie, za niewielki ułamek tej kwoty.


A oto, jak synek próbuje wejść na nią przodem...


... i od tyłu, używając przeznaczonych do tego szczebelków.


Jak widać, nie ma z tym najmniejszej trudności i wcale nie potrzebuje niczyjej pomocy ani asekuracji.

Ostatnie spojrzenie na mamę i już jest na dole.


Lądując z telemarkiem :)



Naprawdę, gorąco polecam, zwłaszcza rodzicom, którzy marzą o tym, by zająć czymś malucha na dłużej, niż 5 minut ;)
Ja sama, dzięki tej oto zjeżdżalni, zyskuję jednorazowo ok. 40 minut czasu dla siebie.

A prezentu na święta wciąż nie mam.

12 komentarzy:

  1. Widać po synku, że zakup trafiony w 100 procentach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się,że nie mam miejsca w mieszkaniu na taką zjeżdżalnię :(

    Widać po Synku,że sama radość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą zjeżdżalnię, którą my mamy można złożyć i przechowywać na płasko :)

      Usuń
  3. Ja planuję kupić bujak ale to jeszcze się okaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie mieć w domu zjeżdżalnię;)0 Widzę że Twój synek ma niezłą frajdę:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny pomysł :)
    Jeszcze ponoć domowe trampoliny świetnie się sprawdzają ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to by nie przeszło, młody po 5 minutach zjeżdżania zaczął by ją rozbierać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna sprawa :) Ja z natury jestem panikarą więc pewnie bym asekurowała cały czas, co by nic się nie stało, ale podobno przy drugim dziecku panikuje się już mniej, więc pewnie wtedy miałabym już troszkę czasu dla siebie. No ale to tylko teoria, może przekonam się w praktyce kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ej świetna jest! ... u mnie by się za nic nie zmieściła ;) a szkoda, Córa by miała mega frajdę, bo lubi zjeżdżalnie :) pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  9. alez on ma boskie te oczęta - moze się zapatrze i mój synalek też będzie taki przystojniak :P
    fajnie że nie jestem sama z ta czrna dupa ;-) ale damy rade, no bo kto, jak nie matka ciezarna z drugim dzieciem na reku ;-D

    OdpowiedzUsuń
  10. ale słodziak !
    http://majlena-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę... Coś czuję, że moja by ją rozwaliła, a nie bawiła się ;)

    OdpowiedzUsuń